Organizowałem szkolenia coachów. Żaden z nich Cię nie zmotywuje.

Znasz na pewno wielu coachów motywacyjnych, wielkie nazwiska, jedni znani z YouTube inni z telewizji. Wszystkich łączy jedno, przez niektórych znienawidzone lub wyśmiewane określenie: Coach.

A co jeśli Ci powiem, że organizowałem przez kilka szkolenia coachów, które miały na celu zmotywować ludzi? A co jeśli powiem Ci, że żaden z nich Cię nie zmotywuje skutecznie sam z siebie? Coach to nie czarodziej, który nie sprawi, że sam z siebie odniesiesz sukces.

Motywacja zewnętrzna, a wewnętrzna

Zgodnie z definicją motywacja zewnętrzna to taka, gdzie nasze działania są nakierowane na zyskanie nagrody lub premii bądź uniknięcie kary. Wykonujemy swoją pracę tylko po to by coś zyskać. Takie działania są dobre na krótką metę i często są wykorzystywane w życiu zawodowym. Przełożony bardzo często motywuje pracownika obietnicą profitów za wykonanie dobrze swojej pracy bądź karą, za jej brak. To często przełożony dostarcza też bodźców mających na celu zmotywowanie pracownika.

Motywacja wewnętrzna to znów idealna motywacja dla prac długodystansowych, gdzie nie liczy się efekt końcowy, a droga. Tutaj idealnym przykładem jest uczenie się nowych rzeczy, języków czy wyrabianie nawyków. Co ważne, ciężko nas zmotywować wewnętrznie, jak sama nazwa wskazuje sami musimy do tego dojrzeć i pragnąć coś uzyskać.

Ważne też jest, że wzbudzenie motywacji wewnętrznej nakierowane jest na wykonywanie określonej pracy czy zadań gdy w przeciwieństwie do niej, motywacja zewnętrzna pobudza u nas chęć osiągnięcia nagrody, ale już nie wykonania pracy.

 

Jesteś Type X czy I?

Badacz psychologii Daniel Pink podzielił ludzi na Typy X i Typy I.

Typ X (ang. extrinsic – „zewnętrzny”) to typowa osoba, która motywuje się tylko osiągnięciem nagrody.

Typ I (ang. intrinsic – „wewnętrzny”) to osoba, która wykonuje swoje obowiązki nie dla nagrody, a dlatego, że chce je wykonać jak najlepiej.

Warto zaznaczyć, że nie można jednoznacznie się określić jako osoba typu X lub typu I. Natura człowieka jest na tyle płynna, że można być jednocześnie oboma typami, z przewagą jednego wybranego. Całość natomiast potwierdza złotą zasadę biznesu: chcesz osiągnąć sukces, nie pracuj dla pieniędzy i profitów.

Co z tym coachem?

Właśnie, przejdźmy do sedna tematu. O co chodzi z tymi coachami? Tak jak możemy określić typy motywacji na robienie czegoś dla nagrody lub rozwoju lub satysfakcji, tak też możemy podzielić typy bodźców motywujących na wewnętrzne i zewnętrzne.

Bodźce motywacji wewnętrzne to wszystko to co sprawia, że chcemy wykonać daną pracę. Może to być oczywiście wizja nagrody, ale skupianie się na niej jest złudne. Tutaj ważne są nasze wewnętrzne cele, to co my chcemy osiągnąć w dłuższej perspektywie czasu. Np. zbudowanie domu, nauczenie się angielskiego, założenie własnej firmy.

Bodźce zewnętrzne „motywujących” nas coachów opierają się na schematach, które stosują nasi pracodawcy. Coach zazwyczaj pokazuje nam chwytliwą historię sukcesu od biednego chłopaka do bogacza. Działają na naszą wyobraźnię za pomocą perswazji i własnej  charyzmy. Pokazują nam, że możemy mieć super auto, super wakacje, super sprzęt i dużo kasy. 

Często po takim spotkaniu jesteśmy pełni energii i motywacji, która opasa po tygodniu. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że coach pokazał nam swoje lub cudze marzenia, a nie nasze. Każdy z nas chce oczywiście mieć pieniądze i móc sobie pozwolić na cokolwiek, ale wracając do domu czekają na nas dzieci, żona, kredyt. Z górnolotnych celów zostają nam te nasze, małe: kupno mieszkania, spłata kredytu, wakacje z rodziną.  Okazuje się wiec, że wizja, która nas motywowała przez chwilę stała się nieaktualna i zamiast Mercedesa potrzebujemy nowej zmywarki.

Po drugie, i chyba najważniejsze, coache nie pokazują nam metod motywacji. Szkolenia motywacyjne są popularne ponieważ jest tam dużo fajnej energii, ludzie wychodzą zadowoleni bo są naładowani, usłyszeli, że mogą wszystko, że każdy w nich wierzy i zdobędą co tylko zechcą. Bzdura! Na takim szkoleniu brakuje najważniejszego…

Jak mam się sam motywować?

No właśnie. Nie chcemy wydawać setek złotych na comiesięczną sesję motywacji. Chcemy wiedzieć jak sami się zmotywować, czyli mamy cel, ale co zrobić, żebym się chciało go osiągnąć? Tego zazwyczaj coach Ci nie powie poza tym, że masz zrobić sobie tablicę marzeń, czytać książki i być lepszą wersją siebie.

Szkolenia motywacyjne nie są złe!

Pod warunkiem, że przeczytasz program i znajdziesz tam punkt, w którym dowiesz się co robić by się motywować, jak dobrze wyznaczać realne cele i jak je zdobywać. Na szczęście takie szkolenia są i już w Marcu 2020 wystartuję ze szkoleniami „Szkolenie hipokryty. Jak się motywować bez coachingu motywacyjnego.”

Udostępnij

Dodaj komentarz